przez kamilksp piątek, 6 kwietnia 2012, 19:08
W styczniu tego roku zakonczylem szkolenie 4 miesieczne do NSR. I jestem obecnie w narodowych silach rezerwowych. z Ktorych obecnie rezygnuje ze wzgledu na prace w cywilu ktora strace jesli pojade na cwiczenia rotacyjne.
Jesli myslicie ze po skonczeniu NSR dostaniecie kontrakt na zawodowego to albo macie niezle plecy albo jestescie w bledzie. Dowod : przeszedlem testy kwalifikacyjne do jednostki desantowej z ocenami bardzo dobrymi z wf egzaminatorzy byli pod wrazeniem ale co uslyszalem po tygodniu ze niestety nie maja wolnych miejsc na moje stanowisko. I po co robic te kwalifikacje skoro i tak nie ma wolnych miejsc? A po to zeby wszystko wygladalo legalnie kazdy dostaje szanse stara sie ale i tak przejda kwalifikacje Ci co maja znajomosci a zawsze tacy sa to nie ma co sie oszukiwac ze moze akurat mi sie uda. Dzwonilem po wszystkich jednostkach w polsce gdzie akutalnie jest nabor i wszedzie to samo ze moge przyjechac na kwalifikacje ale niezapewnia mi to miejsca w jednostce. Takze jezdzenie i tracenie pieniedzy i czasu to niestety niewarto jak sie nie ma pewnosci (plecow) ze sie dostanie. Takie sa realia polskie niestety w wiekszosci innych krajow po prostu wystarczy chciec i byc dobry a w pl wystarczy sie dobrze urodzic lub miec dobrych znajomych.
Jesli chodzi o szkolenie 4 miesieczne to zal niestety. Wydatek duzych sum pieniedzy dla nieudacznikow ktorymi zajmowala sie cale zycie mamusia i ktorzy chca isc do wojska bo nie ma pracy i takich jest 90% a 20% z nim ma plecy a pozniej dostaja sie tacy i wojsko jest jakie jest. Szkolenie dla mnie z wyksztalceniem srednim i matura z dobra samodyscyplina ogarnalbym w 2 tygodnie i zaoszczedzilbym tysiace zlotych no ale niestety niektorzy potrzebuja 4 miesiecy zeby ich temperowac glownie chodzi o dyscypline.
Jesli chodzi o wojsko polskie :
Zolnierze zawodowi 80% z nich wogole nie dba o sprawnosc fizyczna i traktuja sluzbe jako zwykla robote ktora trzeba odbebnic byle te 8 godzin a na silownie ida zeby z kolegami pogadac wiekosc z nich odrazu bym zwolnil.
Logistyki nie ma w wojsku polskim tak jak i zaopatrzenia wszystko stare i nienadajace sie do uzytku a czesto czegos brakuje.
Dlaczego rezygnuje? Staralem sie do wojska 3 lata stracilem ok 15 tysiecy rzucajac wielokrotnie prace za granica dojezdzajac na wszystkie egzaminy i kwalifikacje. Mowiono mi ze musze byc w nsr-ach zeby dostac kontrakt - zwykla sciema zeby mieli ludzi bo za to kase biora (mozna dostac sie i bez tego). Bedac w nsr-ach nie liczcie ze bez ukrywania tego dostaniecie jakas prace w cywilu a za cos trzeba zyc a jak ukryjecie to i tak wkoncu musicie pojechac na cwiczenia i fakt pracodawca nie ma prawa was zwolnic z tego powodu ale nie bojcie sie i tak wkoncu zawsze znajdzie byle jaki powod ja sam takiego pracownika bym niechcial to nie stany zjednoczone ze wojskowych tak ladnie sie traktuje i szanuje(wiem bo bylem).
Podsumowuja wojsko polskie nic sie nie zmienilo jak kilkanascie lat temu: kiepskie wyszkolenie (chyba ze ktos prywatnie sie doszkala), brak pieniedzy na wszystko ( raczej jego marnotractwo), kiepska logistyka, i ciagle znajomosci widoczne na kazdym kroku...
Ale i tak chcialbym służy w wojsku polskich z tradycji i dla samej służby ojczyznie nawet jesli ktos mialby sie ze mnie smiac ze tylko za 2,500 zl ale ja nawet moge za 2tys zl ale wiem ze robie cos co kocham i z pasja ale niestety Polska to kraj nie dla ludzi z pasja nie dla ludzi z zasadami , to kraj "rodzinny" ( jesli wiecie o co mi chodzi ) i ciagle daleko w tyle i ograniczony.